20:28

Łojotokowe zapalenie skóry na twarzy

Dzisiaj przedstawię wam jak wygląda łojotokowe zapalenie skóry na mojej twarzy. 

Opisywać dokładnie całej historii nie będę, ale tak wypunktuję w skrócie:
  • co jakiś czas miałam wysypy na twarzy czerwonej skóry, łuszczącej się - raz lepsze, raz gorsze,
  • zawirowania z wypadającymi włosami spowodowały, że trafiłam do dermatologa, który po kilku badaniach stwierdził łzs na twarzy i skórze głowy,
  • dostałam maść sterydową po której wysyp minął,
  • od tamtego czasu miałam dwa poważniejsze wysypy do których musiałam użyć sterydów,
  • obecnie umiem powstrzymać wysyp łzs już we wczesnym/średnim stadium i przez rok nie miałam poważniejszych epizodów ze skórą twarzy.
Co mam na myśli pisząc poważniejsze epizody? U mnie to takie, które robią się bardzo szybko - w około 6 godzin. Skóra bardzo rogowacieje, jest mocno czerwona, tłusta lub sucha oraz bardzo piekąca.  Obecnie myślę, że za sprawą pielęgnacji, profilaktyki i znacznie częstszego robienia peelingów (w porównaniu do skór bez problemów chorobowych) czas powstawania zapalenia znacznie się wydłuża więc jestem w stanie je powstrzymać bez użycia sterydów.

Nie mam na szczęście lub nieszczęście zdjęć z czasu, gdy miałam te gorsze zapalenia - pokażę tylko jak wygląda lakko-średnie stadium.


Tutaj pozwoliłam sobie dodać dwa takie same zdjęcia. Jedno jest normalne, drugie zaś ma namnożone kolory, aby lepiej pokazać jak to wygląda w rzeczywistości.
.

Dla przykładu zdjęcie powyżej jest z dnia w którym rano wyczułam inną teksturę, ale olałam temat i nic konkretnego nie zrobiłam. Wieczorem zaś.. sami widzicie.
 
Czasami wczesne stadium zapalenia jestem w stanie "wykryć" na dwa sposoby:
  • gdy skóra rano jest nadmiernie tłusta (mam skórę tłustą jednak umiem ją wyregulować do normalnej, a takie szybkie przetłuszczenie nie wynika z tego, że bym zapomniała poprzedniego dnia nałożyć krem na noc),
  • rano, tylko na czole i tylko opuszkami palców. Skąd wiem, że to nie będzie np. sucha skóra? Teoretycznie ma troszeczkę inną teksturę i barwę.
Wtedy profilaktyczne robię peeling, używam kremu na łojotok/zapalenie i nadgorliwe nawilżam. Jeżeli faktycznie to było zapalenie, a nie sucha skórka to po południu będę widziała pojedyncze krostki zapalenia, wieczorem zaś zazwyczaj nie ma już nic, a czynności powtarzam zapobiegawczo.

Zauważyłam, że od tygodnia czoło mi rogowacieje więc skupiałam się właśnie na nim. Oczywiście nie pomyślałam o reszcie bo od dawna mi nic nie było. Tak więc mam lekkie zapalenie na polikach i nosie (w dodatku połączone z łuską). Z tej okazji zdjęcie skóry pod mikroskopem.


Przy linii włosów na czole też mam łuskę, ale tym razem suchą.

2 komentarze:

  1. hej! szukam rozwiazania swojego problemu, podejrzewam ze to ŁZS,ale nie jestem pewna. Tutaj wkleiłas zdjecia z lekkiego zaostrzenia I generalny opis problemu, troche to przypomina moj wysyp I codzienna walke z suchoscią I przetłuszczaniem. Moglabys opisac swoja codzienna pielegnacje? czego uzywasz do mycia, czym nawilzasz, czym peelingujesz itd. bo moja skora jest ciagle przesuszona z suchymi skorkami,jednoczesnie tlusta I aktualnie płonie ogniem:) pozdrowienia Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam czasami taką właśnie "wysypkę". Też kupiłam sobie mikroskop na usb i sprawdzam włosy co jakiś czas, ale i przed i po myciu wyglądają posobnie, tj. zapchane mieszki (trochę to demotywuje). SLeS działa dobrze na moje włosy, są odbite u nasady, wyglądają schludnie... Jednak po tygodniu SLeSa dostaję łupieżu. Co tu robić - albo łupież i fajne włosy, albo smętne strąki z tłustym skalpem. W obu wypadkach włosy lecą na potęgę. ŁZS ZGIŃ PRZEPADNIJ

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Poczuj Życie , Blogger